logo
Masz jakieś pytania?
799 300 310

Dlaczego w ogóle mógłbym chcieć naprawić Twój komputer?


Można odnieść złudne wrażenie, że ktoś, kto naprawia komputery musi je kochać, darzyć jakimś szczególnym uczuciem, sympatią, czy.. jakoś tak. Nie jest to prawdą, a jedyne komputery które darzę jakąkolwiek sympatią to mój ThinkPad i domowy pecet. Cała reszta jest mi w najlepszym przypadku obojętna, choć najczęściej komputerów klientów po prostu nie lubię. Ciężko lubić coś, przez co klnie się pod nosem codziennie przez kilka godzin.

Nie wiem kto może kochać instalowanie Windows Vista, czy usuwanie toolbarów i Trojanów nagromadzonych na domowym PC przez kilku małolatów. Naprawdę, czy można mówić, że „lubi się laptopy” codziennie widząc coś takiego?

Nie da się, choćby nie wiadomo jak się człowiek nie starał. Nie jest możliwe wdychanie oparów topnika, wydłubywania sierści i paznokci z wnętrza plastikowych, zgrzanych obudów z pieśnią radości na ustach i bananem na twarzy, czując się jak młody źrebak pędzący po zielonej stadninie. Ktoś, kto kiedykolwiek rozbierał laptopy Toshiby z lat 2004-2007 z całą pewnością podczas rozkręcania obudowy i dramatycznych prób wydostania płyty głównej z wnętrza, nigdy nie powiedział, że kocha coś takiego. To absurd.
Nie i tyle. Tego się z natury nie lubi, gdyż – w dużej mierze – jest to praca po prostu obrzydliwa.

Oczywiście, pieniądz ma znaczenie. Na wyczyszczeniu laptopa można zarobić sporo więcej, niż na wysprzątaniu toalety – kasa ma znaczenie i nie ma co udawać, że tak nie jest. Zarabiam na tym, w czym jestem dobry. W dzisiejszej rzeczywistości bywa to przywilejem – jeśli spojrzeć na ilość doktorantów pracujących w KFC, McDonaldzie, czy callcenter, więc mam farta.

SONY DSC

To gdzie jest ten cały haczyk?

Przecież frustrująca praca tylko dla pieniędzy, jest na dłuższą metę tak samo wyczerpująca jak małżeństwo „z rozsądku” – nic dobrego nie może z tego wyniknąć, a problemy z psychiką są gwarantowane. Ewentualnie zostaje opcja bycia zgryźliwym, wypalonym zawodowo pajacem, który swoje frustracje musi wyładować na otoczeniu. Nie znasz takich ludzi? To przejdź się na pocztę, albo do urzędu miasta.

A więc haczykiem, który mnie w tym trzyma jest klient i moja relacja z nim. Jakkolwiek pompatycznie, lizusowsko by to nie brzmiało, to jest to prawda, cała prawda i tylko prawda. Nigdy – tak naprawdę –zepsuty komputer, bez uwzględnienia problemu który stwarza, oraz człowieka, który ten problem posiada – nie ma w ogóle znaczenia. Może działać, może nie działać – nikogo to nie obchodzi, póki nie pojawi się ktoś, kto tego komputera pilnie potrzebuje. A dzisiaj mamy „taki klimat”, że komputer – jeśli jest potrzebny – to zawsze pilnie, jakby się tak nad tym zastanowić.

Sami z resztą wiecie czemu i nikomu nie trzeba tego tłumaczyć. Życie bez komputera to dzisiaj nowy rodzaj survivalu i dobry motyw do opowieści przy piątkowym piwku. Przebiegłeś 10km? E tam, każdy dzisiaj biega. Wytrzymałeś 10 dni bez kompa? Musisz być osobą o wyjątkowo silnej woli!

SONY DSC

Więc – kończąc dygresję – w tym wszystkim co robię, jara mnie relacja z klientem i to, co się zmienia w momencie, w którym oddaję mu komputer działający lepiej, niż gdy go kupił. Uwielbiam, gdy mój klient siada przy mnie, by sprawdzić jakość wykonanej usługi i opada mu szczęka z wrażenia, gdy jego zniszczony dysk HDD został wymieniony na SSD.

Cieszę się jak cholera, gdy ktoś przestaje dzięki mnie traktować swojego kompa jako przykrego, zniedołężniałego i niepełnosprawnego towarzysza codzienności, ale widzi w nim w końcu urządzenie, które spełnia swoją pierwotną funkcję: ma dawać frajdę, ułatwiać komunikację z innymi, a praca na nim ma być szybka – bo przecież można tego wymagać od urządzenia, które kosztowało dwie minimalne krajowe.

Wiem, że 9 na 10 moich klientów nie będzie miało za pół roku pojęcia co zrobiłem z ich komputerami. „Pan naprawił, coś tam polutował i coś usunął” – to maksimum, jakiego się spodziewam. Wiem natomiast, że na długo zapamiętają uczucie jakie towarzyszyło przy odbieraniu naprawionego sprzętu. I to z tego uczucia i uśmiechu czerpię energię do tego, żeby dalej czyścić izopropanolem zaschniętą kawę spod klawiatury.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Skontaktuj się z nami:

Serwis komputerowy


UL. SUBISŁAWA 28
80-354 GDAŃSK
TEL. 799 300 310
E-MAIL: KONTAKT@ITVIP.PL

POLITYKA PRYWATNOŚCI
kontakt-obsluga

Obsługa klientów biznesowych


(OBSŁUGA INFORMATYCZNA FIRM)
UL. LĘBORSKA 3B
80-306 GDAŃSK
E-MAIL: KONTAKT@ITVIP.PL

kontakt-zamowienia

zamówienia dla klientów indywidualnych


NAPRAWA LAPTOPÓW,
SERWIS KOMPUTERÓW,
ZDALNA POMOC INFORMATYCZNA.
TEL. 799 300 31
E-MAIL: KONTAKT@ITVIP.PL

Marketing internetowy: https://lembicz.pl