Skontaktuj się z nami






* pole wymagane
5 Marzec 2018

Bezsensowne gadżety elektroniczne

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (głosów: 1, średnia: 5,00)
Loading...

Kilka słów o najbardziej niepotrzebnych gadżetach elektronicznych. Czyli krótko i na temat o: kablach do telewizora za naprawdę grube pieniądze, piorunująco szybkich laptopach z najniższej półki, umierającym rynku tabletów, oraz cudach techniki z Państwa Środka.

1. Ultra-drogie kable HDMI

Jeśli przy kupowaniu Twojego pięknego, wielkiego i bardzo drogiego telewizora sprzedawca próbował wcisnąć Ci przy okazji bardzo drogi kabel „by obraz był idealny”, to najzwyczajniej w świecie po prostu Cię oszukał. Różnicy w jakości obrazu czy dźwięku, między tanim kablem cyfrowym za 10zł, a takim za 1000zł – nie ma. Oczywiście, droższy kabel może być wykonany po prostu z bardziej wytrzymałych materiałów – warto na to zwrócić uwagę i nie kupować tych najtańszych, chińskich za 3,50zł z Allegro. Aczkolwiek wydawanie kilkudziesięciu tysięcy złotych na srebrne kable w diamentowo-platynowych oplotach z drewnianymi podstawkami mającymi ograniczyć wibracje podłoża, to całkiem ciężka przesada. Różnice w jakości okablowania możemy do pewnego stopnia usłyszeć przy sygnale analogowym (np. klasyczne słuchawki/głośniki), ale nie w sygnale cyfrowym.

A jeśli ktoś twierdzi inaczej – zapytaj, czy zgodzi się na ślepy test z wykorzystaniem kabla za kilka złotych i za kilkaset.

2. Tanie tablety z marketów

Według wszelkich znaków na niebie i Ziemi – rynek tabletów umiera1. Maleje w zastraszającym tempie i – jak sądzę – zatrzyma się tam, gdzie urządzeń tych (w wyspecjalizowanych formach pod konkretne zastosowanie) używać będą jedynie graficy, inżynierowie, projektanci.

Niestety, magazyny wielkich sieci wciąż pełne są niesprzedanych urządzeń, na które w swoim czasie (bardzo krótkim swoją drogą) cieszyły się ogromną popularnością. A skoro zalegają – to przecież nie można ich po prostu wyrzucić, a sprzedać w bardzo promocyjnej cenie nieświadomemu klientowi, który w większości przypadków traktuje sprzęt kupiony w sklepie jako „nowy”, nie mając pojęcia, że ostatnie 2 lata mógł spędzić gdzieś w kącie ciemnej, zimnej hali, pośród kurzu i pajęczyn.

Dlaczego rynek tabletów się tak kurczy? Z tego powodu, że – poza większym ekranem – nie oferują dzisiaj praktycznie żadnych dodatkowych funkcjonalności, ponad te, które posiadają smartfony, będąc jednocześnie – w porównaniu do nich – o rzędy wielkości mniej poręcznymi i praktycznymi urządzeniami. W skrócie: „jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego”. I tak oto tablety skończyły jako urządzenia kierowane do nieświadomych użytkowników, bądź jako „zabijacze czasu”, które daje się dziecku, by czymś się zajęło i nas nie denerwowało. Co swoją drogą także jest bardzo szkodliwe, ale to już osobna historia na inny artykuł.

3. Najtańsze laptopy, jakie tylko są w sklepie

Absolutnie nie chcę w tym miejscu ubliżać komukolwiek, kogo po prostu nie stać na sprzęt przynajmniej ze średniej półki i w żadnym wypadku nie chcę komentować tutaj czyjegoś statusu majątkowego. Czasem kierując się logiką „nie potrzeba mi zbyt wydajnego komputera do podstawowych zadań” możemy dojść do wniosku, że cokolwiek nowego, objętego jeszcze gwarancją, będzie lepsze, niż kilkuletni sprzęt, który być może nawet już posiadamy i chcemy go zastąpić czymś – po prostu – nowszym. Nic bardziej mylnego.

Najtańsze laptopy z marketów nie dość, że posiadają wręcz „ziemniaczaną” wydajność i są za słabe, by poradzić sobie nawet z podstawowymi zadaniami, takimi jak płynne przewijanie Facebooka i odbieranie poczty, są zrobione z najtańszych materiałów jakie tylko można zastosować. Dodatkowo warto wspomnieć o tym, że sklep i producent zrobią wszystko co się da, by znaleźć powód do nie przyjęcia owego sprzętu w ramach gwarancji, w razie problemów z jego działaniem, gdyż bardzo mało na nim zarabiają. Sposobów na odmowę obsługi gwarancyjnej jest naprawdę sporo. Bo w sumie jak udowodnisz, że sprzęt w momencie oddawania nie był zalany?

W cenie najtańszych laptopów znajdą się praktycznie zawsze ciekawe alternatywy w postaci po leasingowego sprzętu – i to w jego stronę należy się zwrócić, mając niski budżet.

4. Chińskie, tanie gadżety na USB

Lampka na USB? Wentylator na USB? A może… ostrzałka do ołówków? Podgrzewacz kubka? Lodówka? Nawet podgrzewacz kapci zasilany przez USB już wymyślili. Pod ten port można podpiąć naprawdę dowolny gadżet, jaki tylko przyjdzie na myśl. Pytanie tylko, czy ma to sens?

Biorąc pod uwagę jakość tychże gadżetów, śmiem w to wątpić. Praktycznie wszystkie wymienione wyżej urządzenia to ściągane z Aliexpress badziewie, które nie posiada praktycznie żadnych atestów, nie spełnia żadnych norm, czego konsekwencją są spalone porty USB, albo całe płyty główne.

Następnym razem przed podłączeniem plastikowego byle-czego do swojego laptopa, przemyśl sprawę dwa razy, bo gra nie jest warta świeczki. Wartość użytkowa tych gadżetów jest praktycznie żadna i jedyne co mogą Ci one zagwarantować, to usterkę. Własną, lub połączoną z wizytą w serwisie komputerowym.

1 http://antyweb.pl/tablety-rynek-huawei-wyniki/

Autor:

ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip