Skontaktuj się z nami





* pole wymagane
17 Wrzesień 2015

Wymień HDD na SSD i przyspiesz komputer kilkukrotnie

Oceń: 1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek
Loading...

Wielu użytkowników komputerów, którzy nie są wybitnymi znawcami tematu, myli ogólną responsywność swojego komputera z jego wydajnością. Stosunkowo niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że najczęściej najskuteczniejszą metodą pozbycia się niedogodności powszechnie nazywanej “zamulaniem” nie jest wstawienie do naszego komputera lepszego procesora, czy większej ilości pamięci RAM, ale wymiana dysku na szybszy. Dużo szybszy. Czyli dysk SSD.

Niniejszy wpis na blogu tradycyjnie nie jest skierowany do użytkowników zaawansowanych, geeków czy maniaków technologii, gdyż ci doskonale zdają sobie sprawę z profitów, jakie niesie z sobą przesiadka na dysk półprzewodnikowy. Ci mniej zaawansowani jednak będą mieli spory problem z pewną podstawową kwestią: z poruszaną przeze mnie już kilkakrotnie “magią cyferek” i “magią gigabajtów”. O co chodzi?

Dyski półprzewodnikowe są średnio kilku/kilkunastokrotnie szybsze niż tradycyjne nośniki magnetyczne. Problem w tym, że są od nich także dużo droższe, toteż najbardziej popularnym aktualnie rozwiązaniem w komputerach stacjonarnych jest dysk SSD wielkości 120-256GB pod system, oraz tradycyjny dysk magnetyczny jako magazyn danych. I tutaj pojawia się właśnie problem magii cyferek: typowy użytkownik, przeciętnie znający się na sprzęcie komputerowym, może mieć naprawdę duży problem ze zrozumieniem, że “mniej gigabajtów nie oznacza gorszego dysku”.

W dużych sieciach marketów sprzedających elektronikę, w reklamach radiowych, na bilbordach – wszędzie tam atakowani jesteśmy reklamami sprzętu komputerowego, gdzie największą siłę nacisku kładzie się na ilość tych magicznych gigabajtów czegokolwiek: pamięci RAM, dysku, pamięci graficznej. To, o czym musimy jednak pamiętać to to, że duży dysk, to niekoniecznie szybki dysk.

Jeśli jesteś posiadaczem komputera z tradycyjnym dyskiem magnetycznym, i nie są Ci obce takie problemy jak: wolny rozruch systemu, długi czas kopiowania plików czy długi czas odpalania się programów – przesiadka na SSD rozwiąże praktycznie wszystkie te dolegliwości.

Co takiego sprawia, że SSD są tak szybkie? Oczywiście, sama ich konstrukcja i zupełnie inna technologia wykorzystana przy ich produkcji, niż w przypadku HDD.

Podstawowa różnica to to, że tradycyjny dysk składa się z talerza (lub talerzy) wykonanego ze specjalnego stopu aluminium, pokrytego bardzo cienką warstwą materiału magnetycznego, na którym zapisywane są Twoje dane. Za zapis oraz odczyt w tym przypadku odpowiadają głowice. Oczywiście,  by dysk działał poprawnie, talerze muszą kręcić się z bardzo dużą prędkością (najczęściej 5400 lub 7200 obrotów na minutę). W przypadku SSD – nie uświadczymy żadnych ruchomych elementów, co oczywiście daje im nieporównywalnie większą odporność na wszelakie uszkodzenia mechaniczne, wynikające ze wstrząsów, czy drgań. Za zapis i odczyt odpowiada kontroler, zaś sam ten proces zachodzi na komórkach w kościach NAND (wyobraź sobie, że to taki duży, szybki pendrive).

Taki typ zapisu danych nie dość, że w praktycznym działaniu jest o niebo szybszy od tradycyjnego, magnetycznego zapisu, to gwarantuje też praktycznie natychmiastowy czas dostępu do Twoich danych. Pamiętasz, ile razy czekałeś, aż komputer raczy pokazać Ci listę plików w folderze? Z SSD ten problem znika.

Do niedawna dość dużym problemem był fakt, iż nośniki SSD nie grzeszyły bezawaryjnością. Pierwsze ich serie, szczególnie te posiadające kontroler Sand Force, padały jak muchy i wywoływały dość sporo problemów, gdyż ich komórki pamięci (w nich następuje zapis) stosunkowo szybko się zużywały. Technologia SSD jednak poszła daleko do przodu, i dzisiejsze dyski półprzewodnikowe wcale nie są bardziej awaryjne od dysków magnetycznych.  Portal Techreport.com przeprowadził testy, z których jasno wynika, że nawet celowy zapis wieluset terabajtów poza teoretyczny limit nowoczesnego nośnika SSD nie oznacza jego unicestwienia.1

Jedyny argument wyraźnie będący na niekorzyść SSD-ków, to ich cena.

128GB nośnik SSD dobrej serii kupimy w cenie… 1TB dysku HDD. Różnica jest spora. Pamiętajmy jednak, że SSD dosłownie masakrują prędkością dyski magnetyczne.

Pierwszą różnicą, jaką zauważymy przy przejściu na SSD to momentalnie włączający się system. Z własnych obserwacji mogę powiedzieć, że w przypadku SSD średni czas od włączenia komputera do zobaczenia pulpitu naszego systemu to dosłownie kilkanaście sekund. Kolejną rzeczą, jaka rzuci się nam w oczy, jest to, że praktycznie każdy program uruchomi się dosłownie w momencie, w którym klikniemy na ikonkę. Lub sekundę później.

No dobrze, wszystko pięknie, gdy mowa o komputerach stacjonarnych, bo tam obok SSD możemy bez problemu zmieścić jeszcze nawet kilka innych nośników. Co jednak z laptopami?

Otóż większość nowych laptopów wyposażona jest w interfejs mSATA, pod który to dysk  SSD wygląda właśnie tak:

dysk_ssd_msata

źródło: storagereview.com

 

… czyli, w skrócie – jest miniaturowy i z powodzeniem może działać obok normalnego dysku twardego. Jeśli laptop nie ma wspomnianego interfejsu, zawsze możemy użyć specjalnej kieszeni na dysk, montowanej w miejscu napędu DVD.  Moim jednak zdaniem całkowite pozbycie się tradycyjnego dysku magnetycznego z laptopa jest wyjściem dużo lepszym. Po pierwsze – dyski SSD potrzebują mniej energii do działania, toteż zwiększamy czas działania urządzenia na baterii.

Po drugie, wyrzucając z laptopa dysk HDD, o wiele bardziej zwiększamy odporność naszego komputera na wstrząsy i upadki, gdyż pozbawiamy go elementu najbardziej wrażliwego na takie czynniki. Za magazyn dużych ilości danych z powodzeniem może posłużyć nam w tym wypadku dysk przenośny, który możemy stworzyć sami – wyjmując z laptopa dysk HDD i umieszczając go w specjalnej obudowie z interfejsem USB, która kosztuje bardzo niewiele.

Podsumujmy zatem co zyskujemy, gdy postanowimy wyposażyć nasz komputer w dysk typu SSD:
– dużo szybszy rozruch systemu
– dużo większa responsywność systemu i płynność działania
– duży szybszy czas uruchamiania programów
– odporność na wstrząsy (laptop)
– dłuższy czas pracy na baterii (laptop)
– bezgłośna praca (laptop)
– zmniejszenie wagi (laptop)
– dużo większa prędkość odczytu i zapisu danych
– dużo szybszy czas dostępu do danych

Dla niektórych argumentem przeciwko dyskom SSD jest to, że “taki dysk nic nie da wnosi do wydajności, a szczególnie nie do gier”. To akurat fakt – poza szybszym wczytywaniem map, z pewnością nie uzyskamy w grach żadnych plusów wynikających z zastosowania tego typu nośników. Osobiście jednak sądzę, że ten argument jest bardzo mało znaczący. W moim przekonaniu na komputerze przecież nie tylko gramy, a jeśli tak – to jest to dość smutne i w tym przypadku być może mądrzejszy będzie ukłon w stronę konsol.

Biorąc pod uwagę fakt ilość uszkodzonych dysków twardych w komputerach przenośnych jakie trafiają do naszego serwisu (a jest tego naprawdę sporo), ośmielę się stwierdzić, że tradycyjne dyski magnetyczne mogą, a nawet powinny w ciągu kilku najbliższych lat całkowicie zniknąć z tego typu urządzeń. Ich jedyną zaletą to dość duża pojemność za przystępną cenę. Cała reszta to lawina wad: hałas (choć nie zawsze), wyższe zużycie energii, bardzo duża podatność na wstrząsy, wysoka awaryjność oraz tragiczna w porównaniu do SSD wydajność.

Jeśli już przekonałem Cię do przesiadki na taki dysk, staniesz pewnie przed wyborem właściwego dla siebie modelu.

Warto więc dodać, że nawet wybierając najtańszy z możliwych SSD, zauważysz ogromny skok wydajności. Jednak zawsze za określoną kwotę można mieć lepszy, lub gorszy produkt.

Szczerze odradzamy dyski Kingston V300, gdyż producent ten w przypadku tego modelu oszukuje klientów: nowe egzemplarze V300 są dużo gorsze, niż te produkowane w momencie premiery.

Jego bezpośrednim konkurentem cenowym jest Crucial BX100 oraz Transcend 370, które z czystym sumieniem możemy polecić. Warto również zwrócić uwagę na całkiem niezłe dyski polskiej firmy GoodRam – model C100. Trochę wyższa półka należy bezsprzecznie do Samsunga 850 Evo (bardzo popularnego i dobrego nośnika), oraz Plextora M6 Pro, które także polecamy.

Pamiętaj tylko, że jeśli raz usiądziesz do komputera z dyskiem SSD, powrót do dysku magnetycznego może okazać się straszliwą męką i frustracją.

Warto także poruszyć jeszcze jedną, ostatnią kwestię. Mianowicie –  jeśli kupujesz nowego laptopa i stajesz przed dylematem: czy kupić model z wydajniejszą kartą graficzną (bądź jakąkolwiek inną niż zintegrowana), kosztem SSD – a nie masz zamiaru grać w nowe gry – nawet się nie zastanawiaj.  SSD w tym przypadku to oczywisty wybór.

Autor:

Wyszukiwanie
Darmowy poradnik w formie e-booka

Pobierz całkowicie za darmo poradnik "jak dbać o komputer?", który pozwoli Ci cieszyć się stabilnym, szybkim komputerem przez wiele lat!

Warto zobaczyć
5 rzeczy do zrobienia przy oddawaniu komputera do serwisu
Tekst o tym, jak opowiedzieć informatykowi o swoim problemie, musiał kiedyś powstać. Zabierałem się do niego kilkakroć, ale zawsze łapałem się na tym, że mogę być odebrany jako zarozumia…
Dlaczego Windows 10 jest tak nielubianym systemem?
Blogi i strony zajmujące się tematyką technologii i świata komputerowego, poruszyły już każdy możliwy aspekt Windowsa 10, patrząc od strony technicznej. Chciałbym jednak przyjrzeć się jego…
Kiedy nie warto naprawiać laptopa?
Naprawianie sprzętu komputerowego to dla nas więcej, niż tylko zarobek. To pewna idea, która polega na opozycji wobec producentów sprzętu, którzy wymyślają coraz to nowsze i bardziej skuteczn…
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip