Skontaktuj się z nami





* pole wymagane
25 Luty 2015

Śliczny, miniaturowy komputer dla domu i biura. AM1 w miniaturowej wersji spotyka Gladiusa Q50. Test i recenzja.

Oceń: 1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek
Loading...

Czy komputer stacjonarny zawsze musi oznaczać „duże, kanciaste, brzydkie, zjada dużo prądu”? Czy jedynym wyznacznikiem jakości sprzętu jest jego czysta wydajność? Czy tylko zwiększenie wydajności powinno być powodem do wymiany stacji roboczych w firmie? I czy może być tanio, a dobrze?

W dobie pogoni za wydajnością, najwyższą prędkością, gigahercami, teraflopami, FPS-ami, gdzieś, całkiem po cichu i bez żadnego szumu premierę miała platforma AMD AM1, o której już zdarzyło nam się wspomnieć – https://www.itvip.pl/blog/porady/sprzet-komputerowy/39-nowy-wydajny-komputer-do-codziennych-zastosowan-ponizej-1000-zl-to-mozliwe

Niestety, platforma AM1 nie zdobyła sobie rzeszy fanów i szczególnej popularności (widać to choćby po ilości dostępnych sprzedawanych sztuk procesorów Sempron i Athlon pasujących do opisywanej podstawki na popularnym serwisie aukcyjnym).

Patrząc na fakt, że – przynajmniej „na papierze” – procesory Athlon 5150, oraz 5350 – oferują całkiem przyzwoitą wydajność, za bardzo niewygórowaną kwotę – postanowiliśmy wziąć jeden z nich „na warsztat” – wybór padł na model Athlon 5350, gdyż pracuje on z częstotliwością o 400Mhz większą niż niewiele tańszy Athlon 5150 – zachowując przy tym TDP 25W.
Wszystko brzmi, jakby AMD wypuściło na rynek platformę idealną dla niewymagających użytkowników – tanią, niesamowicie energooszczędną, a przy tym oferującą wciąż bardzo dużo, za bardzo niską kwotę. Należy pamiętać, że testowany przez nas procesor to APU – czyli układ łączący na jednym kawałku krzemu zarówno procesor CPU jak i GPU. Co to znaczy mówiąc „po ludzku”? APU to procesor i karta graficzna w jednym. W przypadku Athlona 5350 jest to Radeon HD8400.

Do czego nam AM1?

Niski pobór energii elektrycznej platformy AM1 kwalifikuje ją naszym zdaniem idealnie do trzech rozwiązań:

– Komputer typu HTCP (Home Theater Personal Computer) – czyli niewielkich rozmiarów „pecet” (najczęściej w standardzie mITX), służący jako wielofunkcyjny „odtwarzacz-wszystkiego”, spotykany raczej w salonie, niż na biurku, w asyście dużego telewizora, a nie typowego monitora komputerowego.

– Komputer dla mało wymagającego użytkownika, któremu zarówno zbędna jest mobilność, jak i najwyższa wydajność komputera. Wbrew pozorom, w naszej opinii, jest to około 50% użytkowników komputerów stacjonarnych…

– Komputer do typowo firmowych zastosowań, który ma za zadanie być energooszczędny, niesłyszalny, niezawodny i … tani. A przy tym musi zachować przyzwoitą wydajność, pozwalającą na bezproblemową pracę z arkuszem kalkulacyjnym, pocztą elektroniczną i wieloma kartami przeglądarki otwartymi jednocześnie.
By przeprowadzić nasze testy musieliśmy ustalić, jaki format płyty głównej będzie najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku. Padło ostatecznie na najmniejszy z możliwych w „klasycznym” PC czyli mITX. Bazą dla całego komputera została płyta główna Asus AM1I-A, „zamknięta” w obudowie SilentiumPC Gladius Q50.

Jak to wszystko razem sprawdzi się w stawianych przez nas wymaganiach? By to sprawdzić, omówimy każdy z najważniejszych elementów zestawu z osobna, zaś – ostatecznie – odniesiemy się do skompletowanego przez nas zestawu całościowo.

1. Obudowa SilentiumPC Gladius Q50 – czemu właśnie ta?

Wszystkim nam „komputer stacjonarny” kojarzy się z wielką skrzynką, która zabiera wiele cennego miejsca. Często owa, trochę stereotypowa, wielkość jest właśnie argumentem przemawiającym za wyborem laptopa, zamiast klasycznej „skrzynki”. Faktycznie jednak pełnoprawny komputer stacjonarny wcale nie musi zajmować dużej przestrzeni. Nie musi nawet szczególnie rzucać się w oczy. Jeśli płytę w standardzie mITX umieścimy w omawianej obudowie to otrzymamy w efekcie komputer, który wcale nie jest większy od przeciętnego subwoofera z zestawu głośnikowego. Jest jednak tysiąckroć bardziej elegancki i stylowy.
Spośród wszystkich obudów proponowanych przez SilentiumPC, Gladius Q50 wyróżnia się dość grubymi panelami, wykonanymi ze szczotkowanego aluminium. Zapewniają one bardzo dużą solidność konstrukcji i odporność na wszelkie wgniecenia. Konstrukcja Q50 jest zwarta, minimalistyczna, pozbawiona wszelkich zbędnych elementów i – w pewnym sensie „pancerna”, a jednocześnie, mimo swej surowości – jak już wspomnieliśmy – wciąż cieszy oko. Na froncie obudowy znajdziemy tylko jeden przycisk, odpowiadający włączanie komputera. I nic więcej.

Na górze panelu przedniego, prócz logo producenta, znajdziemy dwa wyjścia panelu audio (wyjście słuchawkowe i mikrofonowe), oraz dwa porty USB w standardzie 3.0.
To, co rzucić się może w oczy, to nietypowe „stópki” w obudowie, które – na pierwszy rzut oka – mogą wydać się kompletnie zbędne, czy też zaczerpnięte wprost ze stylistyki wierz HiFi. Nic jednak bardziej mylnego. W Q50, by zapewnić pełny obieg powietrza, producent zastosował pewną sztuczkę, która wymaga właśnie „podniesienia” obudowy o kilka centymetrów ponad podłoże.

Obudowa SilentiumPC Gladius Q50

Przewiewnie – ale i niestandardowo.

Tradycyjny obieg powietrza „od przodu w tył” został odwrócony, tak jak i samo położenie zasilacza. Zimne powietrze „wciągane” jest z tyłu przez 120mm wentylator, a następnie wyrzucane pod spód obudowy przez wentylator umieszczony w zasilaczu (obudowa mieści w sobie pełnowymiarowe zasilacze ATX!). Twórcom trzeba to przyznać: sprytne. W teorii może się to okazać zbawienne dla bardzo „gorących” podzespołów (procesory i karty graficzne), które – mimo miniaturowości konstrukcji – wciąż można zastosować w zestawie z Q50. W naszym jednak komputerze zastosowaliśmy APU (połączenie procesora i karty graficznej) firmy AMD o deklarowanym TDP zaledwie 25W. Taki układ zatem mógłby wręcz być chłodzony pasywnie, bez wymyślnych sztuczek z obiegiem powietrza, o czym jednak szerzej rozpiszemy się w dalszej części artykułu.

Wewnątrz obudowy znajdziemy miejsce na „zaparkowanie” jednego pełnowymiarowego dysku 3,5 cala, oraz dwóch dysków 2,5 calowych (takie wielkości mają dyski SSD oraz te stosowane w laptopach). Jak zatem widać, mimo mikroskopijnych rozmiarów, Q50 pomieści wcale nie mało, jeśli chodzi o magazyn danych.

Jedyną rzeczą, do jakiej można by się przyczepić, to konieczność „upchania” w obudowie kabli od zasilacza. O ile w pełnowymiarowych obudowach ATX poprowadzenie okablowania za bocznym panelem, i totalny porządek, bez zbędnych „zawijasów” w obudowie to dzisiaj standard, o tyle w konstrukcjach mITX jednak musi istnieć pewne ustępstwo. Nie unikniemy zatem znanego nam dobrze ze starych obudów komputerowych „kablowego spaghetti” wewnątrz Q50, którego organizację (tak, by żaden pojedynczy kabelek nie odstał się w żaden wentylator) trzeba oprzeć o stare, sprawdzone plastikowe zaciski.

Mini obudowa silentium

Brak DVD? Ale jak to…

Co wprawniejsze oko zauważy w Q50 kompletny brak miejsca na napęd DVD. I słusznie – nie ma go tam. Napęd DVD zajmuje zbyt wiele miejsca, by obudowa z miejscem dedykowanym pod jego montaż dalej spełniała standard kompaktowej. Nie odbieramy jednak tego za minus naszego Gladiusa. Po pierwsze: płyty DVD praktycznie odchodzą w zapomnienie (póki nie mówimy o płytach muzycznych), a poza tym – zawsze możemy zakupić napęd DVD podłączany do portu USB i używać go tylko wówczas, kiedy jest potrzebny. Tak samo zresztą jak i napęd Blu-ray. Nośniki płyt znikają zarówno z komputerów przenośnych, jak i stacjonarnych. To naturalna ewolucja technologiczna, w momencie, gdy wygodniejsza alternatywą są nośniki zewnętrzne, mogące być używane w kilku urządzeniach (w Twoim ultrabooku i PC naprzemiennie).

{loadposition fb-like-it}

Naszym zdaniem Gladius Q50 jest obudową niezwykle elegancką, która po prostu nie może się nie podobać, niezależnie od tego, czy stoi obok telewizora w salonie, czy zastępuje „wielki”, standardowy komputer stacjonarny, czy posłuży jako niewielka „puszeczka” na komputer do zastosowań biurowych – jej stylistyka jest uniwersalna i w swej surowości i braku zbędnych „bajerów” – po prostu ładna. W dodatku poza samą stylowością, Q50 to naprawdę „mały czołg” – zastosowane materiały są naprawdę solidne i śmiało przyjmiemy zakład o to, że nawet kopnięcie w obudowę, które wgięłoby znacznie „standardową” obudowę ATX, nie zostawi nawet najmniejszego odkształcenia na solidnym panelu Q50. Jednocześnie nie zachęcamy do kopania jakiegokolwiek komputera – to miał być tylko obrazowy przykład.

2. Płyta główna Asus AM1I-A – mikro płyta w mikro cenie, maks funkcji.

W pełni funkcjonalna, nowa płyta mITX za 130zł? Jak najbardziej tak.
Konstrukcja Asusa charakteryzuje się następującą specyfikacją techniczną:

Pamięć Jednokanałowa, 2 sloty, max 32GB, 1066, 1333, 1600Mhz (niebuforowana, NON-ECC)
Gniazda rozszerzeń 1x PCIe 2.0 x4
Sieć Realtek® 8111GR, 1 x kontroler Gigabit LAN
USB 2 x port USB 3.0/2.0, 4 x port USB 2.0
do 4 portów USB 2.0 w obudowie
Kompatybilność z systemami operacyjnymi Windows® 8.1 , 32bit/64bit
Windows® 8 , 32bit/64bit
Windows® 7 , 32bit/64bit
Windows® XP , 32bit
Porty i wejścia/wyjścia (tył płyty) 1 x klawiatura PS/2 (fioletowa)
1 x port myszy PS/2 (zielony)
1 x DVI-D
1 x D-Sub
1 x HDMI
1 x port LAN (RJ45)
2 x Port USB 3.0 (niebieski)
1 x port COM
4 x Port USB 2.0
3 x Audio Jack
Wewnętrzne wyjścia/wejścia (na płycie) 2 złącza USB 2.0 – obsługują dodatkowe 4 portów USB 2.0
1 złącze portu COM
2 x złącze SATA 6Gb/s
1 x TPM header
1 x LPT header
1 x złącze wentylatora CPU
1 x złącze wentylatora obudowy
1 x 24-pinowe złącze zasilania EATX
1 x 4-pinowe złącze zasilania ATX 12V
1 x złącze audio przedniego panelu (AAFP)
1 x złącze wewnętrznego głośnika
1 złącze panelu systemu
Wymiary 6.7 cali x 6.7 cali ( 17 cm x 17 cm )
Obsługiwane procesory Athlon 5350, Athlon 5150, Sempron 2650, Sempron 3850

Tak więc za śmieszną kwotę otrzymujemy płytę ze wszelkimi nowoczesnymi „dobrodziejstwami” – w tym SATA III oraz USB 3.0 (na tyle płyty).

Wady Asus AM1I-A ?

W teorii jako wadę można by odebrać fakt, iż port rozszerzeń PCIe działa tylko w standardzie x4 (20 Gb/s / 1.6 GB/s ), nie zaś w pełnym x16 (80Gb/s / 6.4GB/s) . W praktyce jednak, po pierwsze – nikt o zdrowych zmysłach, starając się złożyć zbalansowany zestaw komputerowy, nie będzie umieszczał na tej platformie kart graficznych zdolnych wykorzystać pełną przepustowość PCIe x16 (nawet wyższe modele kart graficznych czasem miewają z tym problem), po drugie zaś – do zastosowań do jakich stworzona jest platforma AM1, w zupełności powinien wystarczyć zintegrowany układ graficzny (różny, w zależności od modelu procesora jaki zastosujemy – w przypadku Athlona 5350, zastosowanego przez nas, jest to układ HD8400). Naszym zdaniem umieszczanie na tej płycie zewnętrznej karty graficznej jest pozbawione jakiegokolwiek sensu, a port PCIe można wykorzystać do zwiększenia ilości portów USB lub SATA, za pomocą odpowiedniej karty rozszerzeń w tymże standardzie.

Omawiana płyta główna Asusa ma jednak jedną wadę, o której należy wspomnieć – czyli brak złącza USB 3.0 na płycie głównej – czyli takiego, pod które podłączylibyśmy porty umieszczone w obudowie komputerowej. Będziemy musieli zadowolić się ich pracą w standardzie 2.0.

Jest to dziwne i trochę niezrozumiałe posunięcie Asusa, szczególnie w przypadku, gdy miejsce w którym ów złącze powinno się znajdować istnieje na płycie głównej – ale tylko w formie pól lutowniczych, bez wlutowanego złącza… Można by wyjść z założenia, że istnieje wyższy model tej płyty, w którym owo złącze zastosowano. Tak jednak nie jest…
O ile port PCIe w standardzie x4 nie może być odebrany w naszej opinii jako wada, tak w tym przypadku „kastracji” musimy stwierdzić, że dla omawianej płyty, jest to wyraźnie in minus.

Wada Asus AM1I A

To tyle, jeśli chodzi o sam „szkielet” komputera, jaki postanowiliśmy poddać testom.

Całość specyfikacji przestawia się następująco:

Obudowa:

SilentiumPC Gladius Q50 Pure Black

obudowa SilentiumPC Gladius Q50 Pure Black
Płyta główna:

Asus AM1I-A

płyta głowna asus amII A
Procesor:

AMD Athlon 5350

Procesor amd athlon 5350
Pamięć RAM:

Kingston HyperX Fury DDR3 1600Mhz CL10 4GB (1 kość)

Kingston HyperX Fury DDR3 1600Mhz
System operacyjny:

Microsoft Windows 7 Professional

System operacyjny Microsoft Windows 7 Professional
Pamięć masowa:

– Dysk systemowy: Intel 320 40GB

– Programy: Seagate Barracuda 7200.12 500GB

dyski intel 320 i seagate
Zasilacz:

Chieftec BPS-350S

zasilacz Chieftec BPS 350S

Wypadałoby w końcu przejść do rzeczy i zasypać Ciebie, czytelniku, tabelkami i słupkami, które miałyby Ci nakreślić przed oczami ogólną wydajność testowanej platformy. I taki był pierwotny zamysł tego artykułu. Postanowiliśmy jednak trochę złamać konwencję i poszerzyć opis o subiektywne odczucia z kilkudniowego użytkowania testowanego przez nas sprzętu. Nie, nie znaczy to, że jesteśmy przeciwni precyzyjnym testom konkretnych podzespołów komputerowych. Daleko nam do stwierdzenia, iż są one niepotrzebne. Uznaliśmy jednak, że portali publikujących takowe zestawienia wydajności jest całkiem sporo i – naprawdę – ciężko byłoby, używając podobnych procedur i zbliżonego oprogramowania na tym samym sprzęcie uzyskać inne wyniki. Jest to nawet całkiem… niemożliwe. Poniżej znajdzie się trochę cyferek i liczb, ale to, co szczególnie chcemy zrobić, to opowiedzieć Ci, jak korzystało się nam z komputera opartego o platformę AM1. Chcemy odpowiedzieć na pytania: czy owa platforma zapewnia płynność pracy w aplikacjach biurowych? Czy sprawdza się w zadaniach, z myślą i których w ogóle powstała? Czy rzeczywiście jest energooszczędna? Czy płynnie odtwarza filmy w wysokiej rozdzielczości? Czy gracz komputerowy w ogóle powinien uwzględniać układ graficzny HD8400 w parze z procesorem Athlon 5350 na liście swoich zakupów? Ile jednocześnie zadań można wykonywać na komputerze opartym o tą platformę? Najważniejszą rzeczą, jakiej wymaga taka „relacja z pola bitwy”, to absolutna bezstronność. By jej czytanie miało dla Ciebie jakikolwiek sens, musisz uwierzyć w dane w tym miejscu słowo, iż nie jesteśmy fanatykami żadnej z dwóch największych firm produkujących (między innymi) procesory do komputerów: ani Intela, ani AMD. Jesteśmy za to fanami konkurencji na rynku i możliwości wyboru spośród wielu rozwiązań.

AM1 i Athlon 5150 w pracy

Pięć otwartych kart w przeglądarce, Mozilla Thunderbird w tle, kilka otwartych arkuszy kalkulacyjnych w Libre Office i… I działa. Wszystko płynnie, bez najmniejszego zająknięcia. Doskonale wiemy, że właśnie (w skrócie) taką formę przyjmuje praca biurowa w większości firm: musisz wysłać dziesiątki wiadomości e-mail, zapełnić setki komórek w arkuszu kalkulacyjnym i na bieżąco sprawdzać napływająca pocztę, przy jednoczesnym śledzeniu i uzupełnianiu danych i informacji z firmowego systemu, opartego na przeglądarce. Czy potrzeba do tego komputera za kilka tysięcy? Nie. Athlon 5350, w zespole z dyskiem SSD i 4GB pamięci RAM poradzi sobie z tym zadaniem bez najmniejszego problemu. I to bardzo, bardzo po cichu, nie powodując jakiekolwiek frustracji związanej z „warczeniem” czy „huczeniem” dochodzącym z obudowy. Omawiany przez nas zestaw jest praktycznie niesłyszalny podczas pracy – nawet w największym obciążeniu. Nie ma mowy o jakimkolwiek „rozpraszaniu”. Wszyscy którzy choćby średnio liznęli tematyki komputerowej, z pewnością znają mity na temat wysokich temperatur i bardzo głośnych systemów chłodzenia, będących jakoby domeną procesorów firmy AMD (w kontraście z produktami Intela, rzecz jasna). Oczywiście, o ile w ogóle do takich plotek należy podchodzić bardzo sceptycznie, o tyle w przypadku platformy AM1 jest dokładnie absolutnie na odwrót, niż głosi mit: kultura pracy fabrycznie dostarczonego z procesorem chłodzenia jest w pełni zadowalająca i spokojnie może trafić do biurowego komputera, który – z samej racji funkcji jaką ma spełniać – po prostu nie może być hałaśliwy. Do jakich prac Athlon 5350 się jednak nie nadaje? Jeśli w pracy używasz aplikacji i programów intensywnie korzystających z mocy procesora, AM1 z pewnością nie będzie dla Ciebie dobrym wyborem. Nawet najsilniejszy procesor pod tą podstawkę bardzo marnie wypada w testach renderingu (Cinebench R11.5).

rendering cinebench

Natomiast ogólna płynność pracy z przeglądarką, edytorem tekstu i arkuszem kalkulacyjnym (tzw. „low intensive CPU tasks”) jest w pełni zadowalająca, płynna. Taki rodzaj pracy z komputerem to to, do czego ów platforma w ogóle powstała: by przy minimalnym poborze energii pozwolić Ci po prostu pracować: pisać, wypełniać arkusze kalkulacyjne, odpowiadać na maile (albo więcej maili, lub jeszcze więcej maili), a przy jednocześnie uruchomionej przeglądarce internetowej z kilkoma (lub kilkunastoma) kartami. Testowany sprzęt sprawdza się w swoim zadaniu naprawdę dobrze. Na tyle, iż nie dostrzegliśmy żadnych różnic w tych „biurowych” zadaniach między komputerem, którego „serce” stanowi Athlon 5350 i 6GB pamięci operacyjnej, a między „potworkiem”z i5 3570K podkręconym do 4,5Ghz i 12GB RAM.

Oczywiście, do pewnego momentu. Komputer udało nam się w końcu doprowadzić do stanu absolutnego obciążenia, w którym korzystanie z niego było istną katorgą. Podkreślić trzeba, iż nie mieliśmy zamiaru odtwarzać tym razem żadnych „realnych warunków”, tylko znaleźć limit sprzętu, który testowaliśmy. I znaleźliśmy go.

Przy włączonym filmie w jakości 1080p w 60 klatkach na sekundę, głębokim skanie antywirusowym programem Avast i 20 otwartych kartach w przeglądarce, system dosłownie zaniemówił i złapał poważną zadyszkę. Może zabrzmi to infantylnie i nieprofesjonalnie, ale prawdopodobnie każdy z nas dość poważnie by zwolnił, jakby kazać nam jednocześnie bawić się, szukać i leczyć…

Pytanie bardziej na poważnie: czy w realnych warunkach ktokolwiek doprowadza komputer do tak skrajnych obciążeń, jednocześnie szukając wirusów w systemie i oglądając film? Śmiemy wątpić.

Jesteśmy w stanie z czystym sumieniem stwierdzić, iż komputer oparty o platformę AM1, „osadzony” w obudowie Gladius Q50, spokojnie mógłby stać się „biurowym hitem”, gdyż spełnia wszystkie możliwe wymagania na owo stanowisko – wykonuje tą samą pracę identycznie jak o wiele droższy sprzęt, po cichu, będąc o wiele tańszym – zarówno w zakupie jak i w utrzymaniu. Zupełnie jak stażysta. Przy okazji nie jest typową „kobyłą” jak większość gotowych stacji roboczych. Jeśli od swoich pracowników wymagasz, by wyglądali schludnie, czysto i po prostu „ładnie” – dzięki SilentiumPC i obudowie Q50 możesz tego samego wymagać od komputera: by po prostu nie drażnił oczu przeciętnością i kanciastym standardem.

Po przygodzie z platformą AM1, gdyby ktoś zadał nam pytanie: „jaki komputer polecilibyście do pracy i przeglądania Internetu, kiedy mobilność jest zbędna?” – nasza odpowiedź byłaby oczywista. Z całą także pewnością, ogólny odbiór komfortu pracy na płycie Asus AM1I-A i procesorze Athlon 5350 był podwyższony dzięki zastosowaniu w komputerze dysku SSD, który bardzo przyspiesza uruchamianie zainstalowanych na nim programów i dosłownie „uskrzydla” działanie systemu. Naszym zdaniem dysk taki, w nowoczesnym komputerze nawet biurowej klasy, jest już absolutnym standardem i przy zakupie nowego sprzętu nie powinien być uwzględniany jako „opcja” lecz „konieczność”.

Oszczędnie nie tylko przy zakupie

Z miejsca należy zaznaczyć, iż obliczenia, które znajdziesz poniżej są tylko szacunkowe. Jednak nawet mimo tego, dają pewien ogólny ogląd na to, jak bardzo energooszczędną maszyną jest komputer oparty o platformę AM1. Dość często spotykamy się z mitem, że komputer stacjonarny zużywa dużo energii elektrycznej, dlatego lepiej sięgnąć po laptopa – nawet, jeśli nie skorzystamy z jego mobilności, oszczędzimy na prądzie. Za chwilę obalimy ten mit. Może również zdziwić porównanie komputera, którego serce stanowi procesor Athlon 5350 do stacji roboczej opartej na leciwym Core 2 Duo. Dlaczego to robimy? Gdyż jako firma zajmująca się obsługą informatyczną firm z doświadczenia wiemy, iż około 8 na 10 firmowych stacji roboczych (niezależnie od wielkości i firmy i jej budżetu) to wciąż najczęściej poczciwy Dell lub HP oparty o procesor typu Intel Core 2 Duo E6700/E7400/E8200. Takie stacje robocze czasy świetności mają już dawno za sobą i kwalifikują się pod wymianę – co nie powinno dziwić. Być może ów artykuł będzie pewnym punktem odniesienia dla kogoś, kto ma zamiar wyposażyć swoja firmę w nowe stacje robocze. W takim wypadku właśnie porównanie „dziadków” Core 2 Duo do Athlona na AM1 pod względem ilości pobieranej energii jest naszym zdaniem jak najbardziej uzasadnione.

{loadposition fb-like-it}

Ile wynosi roczny koszt utrzymania komputera który testowaliśmy?

By to obliczyć, potrzebujemy:

1. Średniego kosztu (brutto) 1 kWh energii: 60 groszy
2. Ilość dni roboczych w roku: 250
4. Średni czas pracy urządzenia w roku: 8 godzin x 250 dni = 2000 godzin
3. Średni pobór energii stacji roboczej: Średnio 48W dla platformy opartej na Athlonie 5350, 95W dla platformy opartej o procesor Core 2 Duo E7400.

Przyjmując te dane, komputer oparty o platformę AM1 i procesor Athlon 5350, zużyje w ciągu roku 96 kWh energii elektrycznej. W tym samym czasie, stara platforma, oparta o E7400 zużyje około 190 kWh energii.

Tak więc za roczne utrzymanie testowanego przez nas komputera zapłacimy około 58zł, podczas gdy „dziadek” na LGA775 będzie kosztować nas 114zł rocznie.

Średnia ilość komputerów w firmach jakie obsługujemy, to około 15 sztuk.

Załóżmy zatem, że 15 starszych stacji roboczych zużywających średnio ok. 95W wymieniamy na jednostki oparte na AM1. Szacunkowo, rocznie da nam to oszczędność rzędu 900zł, na samych rachunkach za prąd.

To, czy jest to dużo, czy mało – pozostawiam ocenie czytelnikowi. Prawdopodobnie nie jest to wielka kwota w skali rocznej, ale jako część składowa pewnych oszczędności w firmie może okazać się bardzo istotna. Co jedna warto zauważyć – owa oszczędność nie wiąże się z żadnym poświęceniem jakiejkolwiek funkcjonalności sprzętowej (wręcz przeciwnie!), a oszczędność kojarzy się nam najczęściej z poświęceniem czegoś… Poza przesiadką na inne komputery (co i tak kiedyś czeka każdą firmę, gdyż to naturalny proces), nie musisz niczego obcinać, ograniczać etc. Nie musisz obawiać się, że energooszczędny, mały komputer pozbawiony jest jakichkolwiek funkcjonalności, bądź brak mu siły do pracy. Musimy przyznać, że jesteśmy szczerze zaskoczeni tym, co oferuje nowa platforma AMD, której premiera przeszła bez większego echa. Prawdopodobnie głównie z powodu, iż nie nadaje się ona dla graczy – a to właśnie ten segment rynku komputerowego robi główny „hałas”. No właśnie, skoro już przy graczach jesteśmy…

Wydajność w grach – krótko i zwięźle

Prosto, krótko i zwięźle: Athlon 5350 ze zintegrowanym układem Radeon HD8400 nie nadaje się do nowych gier 3D. Chociaż co prawda trzecia i czwarta odsłona serii Battlefield dała się uruchomić (a już to uważamy za sukces!), to nawet w rozdzielczości 1366×720 ilość generowanych klatek na sekundę wynosiła – w najwyższym momencie – 14… Średnia to około 10 klatek na sekundę. Tylko masochista mógłby próbować sił w grze przy takiej płynności.

Starsze i mniej wymagające gry (jak Half Life 2 czy Doom 3) działają płynnie i bezproblemowo, co jednak nie czyni oczywiście platformy AM1 „dedykowaną pod starsze gry” – które zadziałają płynnie na każdej dzisiejszej karcie graficznej i fakt ich płynności nie jest żadnym sukcesem dla zintegrowanej karty graficznej Radeon HD8400.

Warto jednak wspomnieć, iż jedna z najpopularniejszych dziś gier sieciowych typu MOBA (multiplayer online battle arena) – czyli słynna League of Legends na naszym minikomputerku zadziała płynnie (okolo 30 klatek na sekundę) na średnich ustawieniach nawet w rozdzielczości FullHD. Czy jednak taki wynik przemawia za tym, by kupować komputer z Athlonem 5350, z zamysłem, że będziemy mieli minikomputer do popularnego „pykania w LoL’a”? Uważamy, że absolutnie nie i sztywno obstajemy przy tym, iż platforma AM1 jest typowo użytkową platformą, która – globalnie – mogłaby zaspokoić potrzeby księgowych i pracowników biurowych, a nie „niedzielnych graczy”. Pamiętajmy jednak, że obudowa SilentiumPC jest całkiem „elegancka” – co taki zestaw kwalifikuje w jeszcze jedno miejsce…

AM1 na salonach

Myśląc logicznie i umiejętnie sumując zalety i możlowości platformy AM1, czyli: energooszczędność, niewielkie wymiary standardu mITX (w przypadku naszej „sztuki”), oraz bezgłośna praca (już na dołączonym, boxowym schładzaczu procesora, co nie generuje dodatkowych kosztów „wyciszania” komputera) kwalifikują omawiany przez nas zestaw w jeszcze jedno miejsce, gdzie powinien się on sprawdzić idealnie. Jest to dokładnie w okolicach Twojego telewizora w salonie, czy gdziekolwiek go postanowiłeś umieścić.

Nasz komputer bez zająknięcia radzi sobie z filmami w jakości FullHD i Bluray, dzięki UVD (Unified Video Decoder – zunifikowaby dekoder wideo). Uważamy, że komputer „spakowany” w elegancką obudowę Gladius Q50 będzie nie tylko miłym dla oka przystrojeniem do kina domowego, ale w pełni funkcjonalnym narzędziem, wzbogacającym Twój zestaw kina domowego o coś więcej, niż możliwość transmisji filmów z YouTube i uproszczone przeglądanie zasobów sieciowych. Jeśli nie jesteś fanem „gotowych” rozwiązań i zamkniętych środowisk typu Smart TV – czyli dokładnie takich, jak jak oferują producenci telewizorów, przewidując, że odbiorca chce robić tylko „to i to i nic więcej”, często nie wypuszczając aktualizacji oprogramowania, etc., to HTPC (Home Theatre Personal Computer) oparty o ekstremalnie energooszczędną platformę AM1 jest w sam raz dla Ciebie. Oczywiście – znów można sięgnąć tu po miniaturowe „gotowce” typu NUC. Znów jednak przypomnieć trzeba, iż możliwości ich rozbudowy praktycznie nie istnieją, a stosowane systemy chłodzenia tych konstrukcji pozostawiają wiele do życzenia w kwestii wydajności. Będąc bardziej szczegółowym – decydując się na NUC wybierać musimy między mniej wydajnymi od propozycji AMD Celeronami z serii J (na przykład J1900), lub „pełnoprawnymi” procesorami z serii Core, które „zapakowane” w malutką obudowę mają tendencję do przegrzewania się. To do nas należy decyzja, czy (klasycznie) nasz HTPC będzie działać pod systemem Windows i postanowimy zainstalować na nim oprogramowanie XBMC , czy zainstalujemy na nim Ubuntu, bądź inną dystrybucję Linuksa. Dowolność na całej linii.

Podsumowanie

AM1 nie jest dla każdego. Z pewnością nie jest to platforma skierowana do graczy i osób lubiących wertować wyniki benchmarków, by popieścić swe ego samym faktem wysokiej pozycji swojego sprzętu w rankingach wydajności. Energooszczędna platforma AMD, mimo swojego nikłego zapotrzebowania na energię elektryczną i możliwości „upchania” go w format mITX bez obaw o dodatkowe chłodzenie bądź hałas (jako wynik przegrzewania się platformy), to naszym zdaniem po prostu roboczy tytan. W zastosowaniach biznesowych, jako w pełni funkcjonalny komputer stworzony do pracy, sprawdzi się idealnie – szczególnie, gdy elementem takiej stacji roboczej będzie dysk SSD. Jeśli jesteś właścicielem firmy, w której pracownicy – na przykład – nie wyłączają komputera wychodząc z pracy „bo za wolno się włącza” (nie raz widzieliśmy takie przypadki) – chyba właśnie znaleźliśmy dla Ciebie sprzęt idealny. Jeśli przy okazji wymagasz, by sprzęt był niedrogi, nieduży, elegancki z wyglądu i energooszczędny (bardzo-bardzo energooszczędny) – nic lepszego od płyty głównej Asus AM1-I w „trio” z dyskiem SSD i Athlonem 5350 nie da się chyba doradzić. Biorąc pod uwagę bardzo niską cenę tego procesora, inne CPU (tańsze) na podstawkę AM1 raczej nie mają większego sensu, gdyż ogólny koszt jednostki centralnej opartej o tą platformę i tak są śmiesznie niskie.

Praca na testowanym przez nas komputerze była praktycznie zawsze płynna, i tylko celowe, usilne próby zduszenia wydajności przyniosły skutek w postaci „zamarzania” systemu i spadku płynności działania.

Co do obudowy SilentiumPC Gladius Q50, w którą postanowiliśmy „upchać” nasz zestaw, należy się jej niebywała pochwała. Jest to konstrukcja świetnie wykonana, bardzo pomysłowa (patent z zasilaczem, który wydmuchuje spodem gorące powietrze jest świetny) i przy tym niebywale elegancka (choć to już kwestia gustu – nam się bardzo podoba). Po obudowie w standardzie mITX spodziewaliśmy się słabej wentylacji, średnio dowierzając recenzjom, które znaleźliśmy wcześniej w sieci. Firmie SilentiumPC trzeba przyznać, że potrafi stworzyć produkt, który przy zachowaniu ogólnie pojętego „smaku” i „stylu”, jest świetnie wykonany i tak samo dobrze przemyślany pod względem użytkowym. Od grubych, solidnych bocznych paneli, przez system odprowadzania ciepła, zwartą, mocną konstrukcję – w Gladiusie Q50 wszystko jest godne pochwały. Z pewnością i czystym sumieniem będziemy stosować ja do wszystkich komputerów w standardzie mITX, jakie będziemy oferować naszym klientom – zarówno firmom, jak i klientom indywidualnym, którym potrzebny będzie niewielki, niedrogi komputer, który sprawdzi się idealnie w roli „wspomagacza” kina domowego, jak i w pełni funkcjonalny PC dla osób niewymagających od niego najwyższej wydajności w grach 3D, a szukających sprzętu do pracy, przeglądania sieci, którym zbędna jest mobilność laptopa (za którą, przypomnijmy, trzeba niemało zapłacić).

Podsumowanie 2: subiektywny rzut okiem, bez słodzenia

Pisanie o sprzęcie – jakby nie patrzeć – klasy low end, posiadając komputer bardzo dobrej wydajności, miało być dla mnie nie lada wyzwaniem. Od początku zastanawiałem się jak będę musiał mocno przymykać oczy na „to i owo”. Nic takiego jednak nie miało miejsca… Nigdy nie piszę pochwalnych recenzji sprzętowi, który na nie nie zasługuje – niezależnie od tego jak bardzo lubię, czy nie lubię danego producenta czy markę. Od zawsze byłem dość konserwatywnym fanem PC standardowej wielkości, czyli „pełnego” ATX. Miniaturyzacja jakoś nieszczególnie do mnie przemawiała, gdyż zawsze szła w parze z ograniczeniami – choćby cieplnymi (tu wypada pozdrowić laptopy „dla graczy”). Jako czytelnik wielu forów i opinii o AMD nie raz, nie sto razy spotykałem się z opinią, iż ów producent procesorów aktualnie „leży” i w każdym segmencie lepiej brać Intela. Pracuję w firmie, gdzie każdy komputer także ma „serduszko” firmy Intel. Jednak po kilku dniach spędzonych z komputerem napędzanym przez Athlona 5350, śmiało mogę powiedzieć, że mój kilkukrotnie droższy komputer, który służy mi do pracy, mógłby być zamieniony z tym aktualnie recenzowanym i – póki nie włączyłbym żadnej gry i nie renderował filmów – nie dopatrzyłbym się najmniejszej różnicy w płynności działania. Kiedy zajdzie taka potrzeba, z pewnością postawię dokładnie taki sam komputer w swoim salonie, lub sprezentuję go komuś z rodziny. Dzięki AMD, Asusowi i SilentiumPC możesz dziś mieć niewielki, w pełni funkcjonalny komputer stacjonarny o śmiesznym poborze energii i w jeszcze śmieszniejszej cenie. Oczywiście, obudowy mITX są coraz bardziej popularne i wielu producentów ma coś ciekawego w swojej ofercie. Osobiście jednak jestem pod absolutnie pozytywnym rażeniem Gladiusa Q50 – którego określiłbym jako „małego bulldoga” (zwarta, twarda i cieszy), gdyby nie to, że bulldogi są brzydkie i pomarszczone, w dodatku hałasują, a w Q50 brak jakichkolwiek zbędnych zniekształceń powierzchni, do tego jest cichutka. I w końcu jednak czegoś należy się doczepić – bo trzeba. I jest to marketing AMD – a raczej jego (niezrozumiały w tym przypadku) brak. Idę o zakład, że z dobrym partnerem (jak Asus, AsRock czy Gigabyte) ten producent mógłby z AM1 – w mojej opinii – szturmem podbić tysiące biurowców tylko w samej Polsce. Osobiście nie rozumiem jak można było tego nie zrobić, lub chociaż nie spróbować. Przecież jest to sprzęt idealnie nadający się do wyparcia tych wszystkich korporacyjnych „rzęchów” na LGA775, używanych wciąż zarówno przez dwuosobowe kancelarie prawne, średnich developerów nieruchomości, jak i wielkich importerów paliw kopalnych. Skoro dziś w modzie jest wszystko co „eco”, to dokładnie taką naklejkę AMD powinno dodawać do wszystkich procesorów na AM1. Szło by jak ciepłe bułki… I naprawdę nie ma w tym aż tak dużej dawki ironii.

Aktualizacja 03.03.2015

Cena jednostki centralnej

Ceny sprzętu elektronicznego w naszym kraju uwarunkowane są kursem dolara. W momencie zakupu przez nas całego recenzowanego tu zestawu, był on nieco tańszy niż gdybyśmy chcieli skompletować go dzisiaj (niestety).
Mimo tego lekkiego skoku cen, zestaw ten jest wciąż niewspółmiernie do swych możliwości tani, co uważamy za jego podstawową zaletę.

Poniżej przedstawiamy kosztorys całego zestawu, oparty o najniższe znalezione ceny w Internecie:

Płyta główna: Asus AM1I-A 165zł
Procesor: AMD Athlon 5350 249zł
Pamięć RAM: Kingston HyperX 4GB 1600Mhz 152zł
Obudowa: SilentiumPC Gladius Q50 190zł
Zasilacz: Chieftec BPS-350S 119zł
Dysk Seagate Barracuda 500GB 200zł
Dysk SSD Intel 320 40GB 120zł

Razem: 1196zł

Autor:

Wyszukiwanie
Darmowy poradnik w formie e-booka

Pobierz całkowicie za darmo poradnik "jak dbać o komputer?", który pozwoli Ci cieszyć się stabilnym, szybkim komputerem przez wiele lat!

Warto zobaczyć
5 rzeczy do zrobienia przy oddawaniu komputera do serwisu
Tekst o tym, jak opowiedzieć informatykowi o swoim problemie, musiał kiedyś powstać. Zabierałem się do niego kilkakroć, ale zawsze łapałem się na tym, że mogę być odebrany jako zarozumia…
Dlaczego Windows 10 jest tak nielubianym systemem?
Blogi i strony zajmujące się tematyką technologii i świata komputerowego, poruszyły już każdy możliwy aspekt Windowsa 10, patrząc od strony technicznej. Chciałbym jednak przyjrzeć się jego…
Kiedy nie warto naprawiać laptopa?
Naprawianie sprzętu komputerowego to dla nas więcej, niż tylko zarobek. To pewna idea, która polega na opozycji wobec producentów sprzętu, którzy wymyślają coraz to nowsze i bardziej skuteczn…
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip