Skontaktuj się z nami





* pole wymagane
4 Grudzień 2014

Zrób dziecku prezent na święta i nie kupuj mu konsoli!

Oceń: 1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek
Loading...

Kolejny w sieci artykuł o tym, czemu komputer pod każdym względem przewyższa XBOXa i PlayStation

Prawdopodobnie jak grzyby po deszczu zaczynają właśnie (jak co roku) wyłaniać się poradniki o tym, jak sprawić naszym pociechom maksymalną ilość radości, będąc Świętym Mikołajem z workiem prezentów, w którym najważniejszą pozycją jest Sony PlayStation 4, lub XBOX One. Prawdopodobnie producenci obu konsol – Sony oraz Microsoft, przygotowują na święta szereg promocji, czyniących (rzekomo) zakup ich konsol świetną okazją. Lada moment galerie, wielkie sklepy z RTV i AGD zapełnią się przebranymi za brodatych dziadków w czerwonych strojach dorabiającymi studentami, którzy zapewnią Cię o absolutnej konieczności sprawienia Twojemu dziecku największej radochy, wynikającej z posadzenia go na kanapie z padem do gry. Wydasz wówczas około dwóch tysięcy złotych na absolutnie najlepszy prezent na jaki mógłbyś tylko wpaść… Stop. Nie popełnij tego błędu.

Otwarcie przyznajemy się do naszej antypatii wobec konsol do gier – nie będziemy tego ukrywać, czy łagodzić faktu ładnymi słówkami. Jednak naszą niechęć do tych urządzeń potrafimy wesprzeć całkiem racjonalną argumentacją, idącą troszeczkę dalej, niż „przez konsole nie zarabiamy na komputerach”.

Nie chcesz wyrzucić dwóch tysięcy w błoto? Kup dzieciakowi, lub sobie, komputer. Jaki? O tym zaraz, chwilę cierpliwości. Wpierw musimy wytłumaczyć się ze swojego stanowiska.

Czemu uważamy, że konsole to sprzęt gorszy od „pieca”? Nie ma tu żadnych „przede wszystkim” – na nasze stanowisko składa się kilka czynników, które w naszych oczach deklasują PS4 i Xboxa wobec stacjonarnego komputera. Kolejność dowolna:

1. Jedno, jedyne przeznaczenie: gry

Jak sama nazwa wskazuje, konsola do gier jest… do gier. No prawda – można ją momentami traktować jako odtwarzacz DVD czy Blu-ray. Jednak poza tym czas spędzany przed „padem” jest czasem rozrywki i niczego więcej.

Konsola – raczej – nie będzie pomocna w nauce. Nie odpalisz na niej w przerwie na granie edytora tekstu, a przeglądanie Internetu – choć możliwe – nie należy do najwygodniejszych. Na siłę można doszukiwać się w w tym pewnej zalety… Dziecko nigdy nie spróbuje Cię oszukać, starą sztuczką typu „nie grałem, uczyłem się!”.

Zogniskowane na czysto rozrywkowy aspekt użycia konsoli wynika za samej jej natury i definicji… Naszym zdaniem (choć to wciąż nasza, subiektywna opinia), konsola do gier, to po prostu gotowy komputer (w sensie czysto technicznym tak właśnie jest!), okrojony z wszelkich zalet, poza możliwością odpalania na nim gier. W „minionej erze” na konsoli PlayStation 3 dało się zainstalować system operacyjny Ubuntu – Sony jednak zablokowało tą możliwość w dość dyskusyjny sposób , wydając aktualizację oprogramowania do konsoli, które użytkownikom Linuksa na PS3 zablokowało – między innymi – dostęp do PlayStation Network (nie mogli więc oni grać on-line).

Jesteśmy zdania, że sztuczne ograniczanie możliwości danego urządzenia jest co najmniej niemoralne. Uważamy, że z urządzeniem które jest naszą własnością (w końcu za nie zapłaciliśmy!) powinniśmy móc robić co nam się tylko podoba. Technicznie – moglibyśmy na PS4 i XBOX One uruchomić każdy system operacyjny. Oczywiście w praktyce nie zrobimy tego.

2. Niska wydajność konsol. „Nex-gen” tylko w nazwie.

Gdy swą premierę miały konsole poprzedniej generacji (PlayStation 3 oraz Xbox 360), były one – jak ona owcze czasy – bardzo wydajne sprzętowo. Można wręcz śmiało powiedzieć, iż ich specyfikacja sprzętowa równała do najwyższej półki ówczesnych komputerów stacjonarnych. Fakt ten wówczas bardzo mocno przemawiał za takim zakupem – był, mimo ograniczeń, opłacalny.

Dziś jednak „coś nie zatrybiło” – konsole (zarówno konstrukcja Sony jak i Microsoftu) są dziś bardzo podobne pod względem konstrukcyjnym, ale nie identyczne (PS4 jest konstukcją wydajniejszą): sercem obu konsol jest procesor firmy AMD oparty na architekturze Jaguar. „Na papierze” – porównując obie konsole do „warunków pecetowych”, można stwierdzić, iż układ graficzny Xboxa One jest porównywalny do Radeona HD7790/R7 250X, zaś układ PS4 do HD7870/R9 270.

W przypadku Xboxa specyfikacja ta wygląda wręcz śmiesznie, w przypadku PS4 jest lepiej, jednak wciąż nie dość dobrze, by owe konsole nazwać „next genowymi”, gdy ich specyfikacja techniczna to totalny „entry level”, mówiąc bardziej zrozumiale – totalna „średniawka”. Podczas gdy gracze komputerowi zacierają już ręce na granie w rozdzielczości 4k, lub na kilku połączonych z sobą monitorach, wiele gier na konsole (szczególnie w przypadku dzieła firmy Microsoft) wciąż nie działa w absolutnie już dziś standardowym FullHD, lub – jeśli działa – to z ograniczeniem do 30 klatek na sekundę (!!!) – i naprawdę nie wiemy, czy jest to bardziej śmieszne, czy bardziej żałosne.

Określanie zatem PS4 i Xbox One mianem „konsol nowej generacji” jest raczej nietrafione – gdyż już w momencie premiery, są one przestarzałe pod względem wydajności graficznej… i chyba tylko cud mógłby je utrzymać na rynku tak długo, jak poprzednią generację (czyli około 7 lat).
Nie bójmy się tego powiedzieć wprost i całkiem serio: „next-genowe” konsole Sony i Microsoftu już w momencie premiery były zbyt słabe, by nazwać je „next-genem”!

3. Ceny gier…

Proste trzy przykłady, bo do trzech razy sztuka.
Na dzień dzisiejszy, czyli 27.10.2014 najniższą ceną na popularnym serwisie aukcyjnym dla gry Battlefield 4 na PC jest 54zł. Dla PS4: 159zł. Dla Xbox One: 144zł.

Dla gry Śródziemie Cień Mordoru proporcja owa rozkłada się tak: PC: 100zł, PS4: 140zł, Xbox One: 219zł

W przypadku gry Call of Duty Ghost: PC: 69zł, PS4: 149zł, Xbox One: 120zł.

Wszelki komentarz jest chyba zbędny. Ceny gier na konsole – tradycyjnie – są odpowiednio wyższe. I – jak na ironię – to przecież na „pececie” wyglądają one… po prostu lepiej !

Pomijamy tu zupełnie kwestę gier typu „Exclusive”, czyli ukazujących się tylko na jedną platformę (na konkretną konsolę lub PC). Zarówno PC, jak i obie z konsol mają własne tytuły tego typu – więc nikt nie wygrywa w temacie „ekskluziw”. Zaś PC niepodważalnie prowadzi pod względem ceny gier.

{loadposition fb-like-it}

4. Płatny multiplayer w konsolach

Nie oszukujmy się – kampania w grach dla pojedynczego gracza, to coraz częściej tylko część gry (szczególnie, gdy mówimy tu o grach FPS, czyli potocznie „strzelankach” z widokiem z pierwszej osoby). „Główna” rozgrywka najczęściej dzieje się on-line. W przypadku PC – po kupnie gry po prostu musimy polączyć się z odpowiednim serwerem, by cieszyć się z rozgrywki z innymi graczami.

W przypadku konsol nie jest tak kolorowo… W przypadku PS4, jak i Xbox One za miesięczny dostęp do możliwości grania w sieci, zapłacimy około 30zł. Nie dość, że za gry zapłacimy drożej – to by w pełni z nich korzystać musimy wykupić abonament… Robi się nieciekawie? Naszym zdaniem tak. I to bardzo… Zatem (niby) niewielka cena konsoli „nowej generacji” (ok. 1600zł) rośnie… i rośnie… I nie zatrzyma się przez cały czas użytkowania naszej zabawki – gdyż jest narzędziem do zarabiania pieniędzy przez jego producenta.

5. Masz skłonności do nostalgii? Lubisz wracać w przeszłość? Z konsolą: zapomnij!

Diablo I. Diablo II. Fallout. Morrowind… Wolfenstein 3D, Duke Nukem 3D… Epickie gry, które powinien znać każdy gracz, a ten, który pamięta ich premiery – i „cisnął” w nie wówczas, zawsze będzie do nich wracać. Pod warunkiem, że ma komputer PC. Lubisz gry typu RTS (strategie)? Na konsolach ich nie ma. Czemu? Spróbuj wyobrazić sobie sterowanie w takiej grze za pomocą pada ; )

Konsole nie są „kompatybilne wstecz” – w niektórych przypadkach, gdy zakupiliśmy grę na PS3 czy Xbox 360, dostaniemy na nią licencję, bądź zniżkę, na nowszej konsoli. Starocie sprzed dekady? Bardzo sporadycznie. Raczej: nie. Musisz chcieć nowego, nowszego, najnowszego… Płać i płacz.

Warto jeszcze wspomnieć o modach do gier. Czemu Skyrim ma się wciąż dobrze i jest świetnie sprzedająca się grą? Bo istnieje do niej cała lista, olbrzymia baza modów , zmieniających grę całkowicie, tak jak zażyczy sobie tego gracz – możliwości, ile dusza zapragnie, dzięki pracy pasjonatów.

Czemu w ogóle znamy dziś taką grę, jak Counter Strike? Gdyż inni pasjonaci gier postanowili „zmodować” poczciwego Half-Life’a. Gdyby od początków swego istnienia twórcy gier mieli tą samą mentalność, co twórcy konsol, prawdopodobnie nie zobaczylibyśmy nigdy kilku ważnych dziś tytułów. Przypomnijmy jeszcze, że najpopularniejsza dziś gra MMORPG, czyli League of Legends, jest modyfikacją mapy z World of Warcraft. Jeśli nie jesteś fanem „zamkniętości”, a lubisz kombinować z produktem, który kupiłeś – konsola nie jest dla Ciebie.

Złóżmy więc komputer w cenie konsoli

Skoro konsole to takie „zło” – zastanówmy się zatem nad kupnem komputera w tej cenie, w której dostać możemy konsolę do gier. Z miejsca, oczywiście, odpada laptop. Sprzęt mobilny to całkiem inna bajka – przecież konsoli także nie będziemy ze sobą nosić.

W zestawie nie uwzględniamy także ceny monitora. Proszę się nie dziwić – ani Xbox ani PlayStation nie zawierają w „gratisie” telewizora, czy monitora.

Co więc dostaniemy w cenie do 2000zł?

Naszym zdaniem najbardziej opłącalnym zestawem poniżej tej kwoty, będzie:

Procesor Intel Core i3 4150 – 430zł procesor
Płyta główna AsRock H81m lub Asus H81m – 160zł plyta-glowna
Pamięć RAM: 4gb GoodRam 1333mhz RAM
Karta graficzna: VTX/Sapphire/Club 3D Radeon R9 270 – 630zł (alternatywnie – MSI GTX660 – 670zł) karta-graficzna
Zasilacz: Chieftec GPS-400A8 80+ 400W – 130zł zasilacz
Dysk twardy: Seagate Barracuda 500gb – 185zł dysk-twardy
Obudowa: SilentiumPC Brutus Pure Black – 90zł obudowa-silentiumPC

Razem: 1830zł

Wiemy, że do zestawu należy czasem doliczyć koszt systemu operacyjnego, jeśli go nie posiadamy. Gwarantujemy jednak, że złożony przez nas komputer ma o tyle więcej funkcjonalności, ile sami będziemy w stanie mu wymyślić. Prócz grania, możemy na nim pracować, tworzyć grafikę, muzykę, uczyć się… czego dusza zapragnie.

Nie jesteśmy skazani na „jedynie słuszne” rozwiązania, gry kosztują nas mniej, opcje ewentualnej rozbudowy stoją otworem – w przyszłości możemy nasz zestaw rozszerzyć o dysk SSD, więcej pamięci RAM, lepszy procesor (i5? i7? Proszę bardzo!)…

Możemy na nim zainstalować mnóstwo w pełni darmowego oprogramowania…

Możliwości jest tyle, ile w nas pasji i pomysłów. A czy wspominaliśmy, że do każdego komputera z systemem Windows możemy bez problemu podłączyć telewizor i kontroler od konsoli Xbox 360 lub Xbox One? Bo możemy… 😉

Okiem „obserwatora-znawcy” patrząc

Tak jak wspominaliśmy – kiedy swą premierę miały Xbox 360 i Play Station 3, były to konstrukcje pod pewnymi względami rewolucyjne. Przykładowo – konsola Sony była wówczas najtańszym odtwarzaczem płyt Blue-Ray. Ich specyfikacja techniczna pozwalała im konkurować z wysokiej klasy komputerami gamingowymi, wróżąc im dość dobrą przyszłość.

Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Podczas gdy rozdzielczość 1920×1080 staje się standardem nawet w telefonach komórkowych, wiele gier na konsole nowej generacji jest wyświetlana w rozdzielczości 1280×720 – co wygląda wręcz śmiesznie. Możemy z czystym sumieniem stwierdzić, że zarówno Xbox One jak i Play Station 4 to kompletne niewypały.

Sytuację słabej konfiguracji sprzętowej miała uratować technologia Mantle (alternatywa dla DirectX) od AMD – czyli niskopoziomowe API5, ułatwiające programistom i twórcom gier ich optymalizację, przygotowane specjalnie pod układy graficzne oparte na architekturze GCN, zaprojektowane przez firmę AMD, które są „sercem” nowych konsol. Niestety – liczba gier korzystających z Mantle jest dziś bardzo uboga, a samo API jest wciąż doskonalone.

Osobiście nie lubimy być królikami doświadczalnymi, czy beta-testerami sprzętu, którzy w dodatku muszą zań zapłacić…

Naszym zdaniem wpierw powinno przygotować się konkretną technologię – szczególnie tak szumnie reklamowaną i zachwalaną jak Mantle – a dopiero w następnej kolejności wypuszczać sprzęt, który z nią współdziała. Działanie odwrotne wskazuje raczej na chęć zdobycia zysku samymi obietnicami. Z tego też powodu podpowiadamy Świętemu Mikołajowi, by w tym roku (jeśli ma ochotę zostawić pod choinką świetny sprzęt do grania, rozrywki i nie tylko) sięgnął po sprawdzone rozwiązanie – wiecznie żywego „peceta”.

Autor:

Wyszukiwanie
Darmowy poradnik w formie e-booka

Pobierz całkowicie za darmo poradnik "jak dbać o komputer?", który pozwoli Ci cieszyć się stabilnym, szybkim komputerem przez wiele lat!

Warto zobaczyć
5 rzeczy do zrobienia przy oddawaniu komputera do serwisu
Tekst o tym, jak opowiedzieć informatykowi o swoim problemie, musiał kiedyś powstać. Zabierałem się do niego kilkakroć, ale zawsze łapałem się na tym, że mogę być odebrany jako zarozumia…
Dlaczego Windows 10 jest tak nielubianym systemem?
Blogi i strony zajmujące się tematyką technologii i świata komputerowego, poruszyły już każdy możliwy aspekt Windowsa 10, patrząc od strony technicznej. Chciałbym jednak przyjrzeć się jego…
Kiedy nie warto naprawiać laptopa?
Naprawianie sprzętu komputerowego to dla nas więcej, niż tylko zarobek. To pewna idea, która polega na opozycji wobec producentów sprzętu, którzy wymyślają coraz to nowsze i bardziej skuteczn…
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip
ITvip